W latarni morskiej...
- Boei
- boei@onet.pl, Wielkopolskie, Poland
- Mama Agnieszki, Karolinki i Roberta.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art Grupa ATC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art Grupa ATC. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 listopada 2015
wtorek, 3 listopada 2015
czwartek, 8 października 2015
Szkolnie.
ATC na wymianę w Art Grupie. Szkoła i pisanie ;)
Fakty nie są najważniejsze.
Zresztą, aby je poznać, nie trzeba
studiować na uczelni – można się ich nauczyć z książek.
Istota kształcenia w szkole wyższej nie polega zatem na wpajaniu
wiedzy faktograficznej,
lecz na ćwiczeniu umysłu w dochodzeniu
do tego,
czego nie da się znaleźć w podręcznikach.
Albert Einstein
środa, 9 września 2015
piątek, 21 sierpnia 2015
Jeszcze ogrodowo.
Na dodatkową wymianę w Art Grupie :) Z okienkowym stemplem Finn i tysiącem mediów ;)
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
- Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
tęskniłem lata... Każde twoje słowo
słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze -
mów do mnie jeszcze...Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę
mów do mnie jeszcze...
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
W tajemniczym ogrodzie...
Witam Was serdecznie. Kolej na moje- wakacyjne- wyzwanie w Art Grupie ;)
Temat naszych prac tym razem ma nawiązywać do książki, którą z pewnością każda z Was zna- "Tajemniczego ogrodu" Frances Hodgson Burnett. Piękny klimat tej powieści zachwyca i małych, i dużych, więc sądzę, że będzie to dla Was ciekawa inspiracja :)
Zapraszam do wspólnej zabawy :)
Pozdrawiam Was, ciepło i wakacyjnie- Bogusia.
"Ukradłam ten ogród – rzekła prędko. – On nie jest wcale mój. On jest niczyj. Nikt go nie chce, nikt o niego nie dba, nikt do niego nigdy nie wchodzi. Może już wszystko w nim wymarło – nie wiem! (…) Wszystko mi jedno! Wszystko mi jedno! Nikt nie ma prawa mi go odebrać, bo ja jedna o niego dbam. Pozwolili mu zmarnieć i zamknęli go na klucz..."
Temat naszych prac tym razem ma nawiązywać do książki, którą z pewnością każda z Was zna- "Tajemniczego ogrodu" Frances Hodgson Burnett. Piękny klimat tej powieści zachwyca i małych, i dużych, więc sądzę, że będzie to dla Was ciekawa inspiracja :)
Zapraszam do wspólnej zabawy :)
Pozdrawiam Was, ciepło i wakacyjnie- Bogusia.
"Ukradłam ten ogród – rzekła prędko. – On nie jest wcale mój. On jest niczyj. Nikt go nie chce, nikt o niego nie dba, nikt do niego nigdy nie wchodzi. Może już wszystko w nim wymarło – nie wiem! (…) Wszystko mi jedno! Wszystko mi jedno! Nikt nie ma prawa mi go odebrać, bo ja jedna o niego dbam. Pozwolili mu zmarnieć i zamknęli go na klucz..."
niedziela, 2 sierpnia 2015
Eksplozja koloru.
Dzisiaj ateciaki eksplodujące kolorem na wyzwanie w Art Grupie...
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami:
wiecznie
rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
Borys Pasternak
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Kwiat jednej nocy.
Jakkolwiek to rozumieć :)
Na wymianę w Art Grupie, oczywiście.
Na wymianę w Art Grupie, oczywiście.
Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
sobota, 30 maja 2015
Królowa Śniegu.
Witajcie. Dzisiaj przychodzę tutaj z baśniowymi ATC. Muszę przyznać, że te prace robiło mi się wspaniale. Uwielbiam baśnie, które napisał Andersen, jak też baśnie w ogóle. Zresztą sam Andersen jest dla mnie zarówno interesującą, jak też inspirującą postacią. Jego autobiografia pt. "Baśń" mojego życia" wywarła na mnie niezatarte wrażenie. Dlatego miałam dylemat, ku jakiej baśni skierować swoje myśli i działania. Pierwszy tekst, o którym pomyślałam, to "Dziewczyna, która podeptała chleb"- mój ulubiony, mroczny trochę, kojarzący się mocno z dzieciństwem. Jednak potem stwierdziłam, że mam ochotę na coś lżejszego i bliskiego sercu- no i Gerda się pojawiła :)
W dodatku szperając na stronach muzycznych znalazłam taki kawałek, posłuchajcie: http://www.jarekkordaczuk.pl/piesn-kwiatow.html
W dodatku szperając na stronach muzycznych znalazłam taki kawałek, posłuchajcie: http://www.jarekkordaczuk.pl/piesn-kwiatow.html
[...] ani nieśmiertelne imię artysty, ani splendor
korony
nie czynią człowieka szczęśliwym; [...]
szczęście można znaleźć
tam,
gdzie ludzi zadowala drobiazg,
bo kochają i są kochani.
H.Ch. Andersen
środa, 22 kwietnia 2015
Drzewo.
Takie prace powstały na wymianę w Art Grupie. Drzewo... Temat idealny na wiosnę...
Szansa dla nowego.
Szansa dla nowego.
Był
sobie człowiek, który postanowił odejść ze swojego domu. Zostawił więc
wszystko i poszedł. Zostawił nie tylko dom, ale też niebo, i księżyc
i drzewo, które kiedyś zasadził. Zostawił samego siebie i wszystkie
wspomnienia. Odszedł. Po jakimś czasie zaczął bardzo żałować
i postanowił wrócić, nie wiedział jednak, że odchodząc, zatarł za sobą
ślady stóp i ślady pamięci. Błąkał się i błąkał i nie mógł trafić. Ani
do swojego domu, bo dom zburzono, ani do swojego chmurnego nieba –
chmury się rozpłynęły, ani do swojego księżyca, gdyż od czasu jego
odejścia księżyc nieustannie był w nowiu, ani do drzewa, gdyż drzewo
odeszło. Zmęczony człowiek usiadł na wielkim kamieniu i zapłakał. –
nigdy już nie odnajdę swojego miejsca, wszystko się zmieniło, nic już
nie jest takie, jak było, a ja porzucając moje miejsce straciłem także
samego siebie. – płakał.
Wtedy
odezwał się kamień: – Co było, minęło, nie można cofnąć przeszłych dni,
zrobiłeś to, ponieważ wtedy wydawało ci się to najlepsze.
– Nie ma już na tym świecie dla mnie miejsca, już nic nie będzie takie samo.
–
To prawda – odpowiedział kamień, wszystko może być całkiem nowe.
Spójrz, tuż za mną płynie bardzo czysta rwąca rzeka, niebo jest zawsze
czyste, a ciepłe promienie nigdy nie zachodzącego słońca sprawią,
że zakwitnie twoje nowe życie.
–
Nie mam już drzewa, ani domu, ani chmurnego nieba, ani księżyca –
szlochał nadal człowiek. Nie znam drogi powrotnej – powtarzał w kółko
jak zaczarowany.
-
Teraz masz kamień, na którym możesz zbudować dom – powiedział kamień,
masz słońce, które nigdy nie zajdzie i masz rzekę, dzięki której nie
zginiesz z głodu.
– Nie mam drzewa – powiedział nieco uspokojony, ale nadal smutny.
– Drzewo zasadzisz, tak samo jak swoje nowe życie.
– Tak całkiem od nowa? W miejscu, którego nie znam?
-
Nastało nowe. Nowe ma to do siebie, że się go nie zna, ale warto poznać
– powiedział kamień i ziewnął, gdyż był bardzo zmęczony tłumaczeniem
człowiekowi, że nowa szansa jest zawsze, czasami tylko trzeba wyryć ją
w kamieniu, a czasem powiesić na gałęzi drzewa. Nowa szansa jest też
zawsze, lub prawie zawsze całkiem inna i trzeba się z tą innością
oswoić.
Wiele
razy jeszcze człowiek wracał do przeszłości i szukał ścieżek do starego
życia. Czasami wydawało mu się, że już znalazł, ale okazywała się
błędną drogą donikąd…
W końcu
zasadził drzewo w nowym miejscu, zaprzyjaźnił się z kamieniem
i pokochał rwącą rzekę. Czasami tylko, gdy na niebie widzi ciemne chmury
przypomina sobie o swoim pyzatym przyjacielu księżycu.
Bo nie chodzi o to, żeby zapomnieć o przeszłości. Chodzi o to, żeby pozwolić jej odejść i rozgościć się w nowym…
Patrycja Cichy-Szept
niedziela, 19 kwietnia 2015
Zalterowane metki.
Pewnie niejeden raz spotkałyście się z nazwą altered art. Ja bardzo
lubię wykorzystywać i przerabiać różne przedmioty. Tym razem są to
ubraniowe metki. Z własną podobizną- bo zrobione na wymianę w Art Grupie. Zachęcam Was do wykonywania tego typu prac i przede wszystkim eksperymentowania- to naprawdę świetna zabawa ;)
A tak moje metki wyglądały przed metamorfozą:
W pracach wykorzystałam papiery z zestawu Dom Róż oraz kwiatki JOY'a. Sklep Dream Craft czeka na Was z tymi i innymi cudownymi przydasiami :)
piątek, 20 marca 2015
Moje miasto.
Moje miasto- to temat trwającej właśnie wymiany w Art Grupie ATC. Moje miasto "drewnem stoi" i znane jest ze Skansenu Pszczelarskiego . Tak więc baza ateciaków jest drewniana, a główną rolę odgrywa tu ul.
Jedyne lekarstwo dla znudzonych życiem w gromadzie:
życie w wielkim mieście.
To jedyna pustynia, jaka jest dziś dostępna.
Albert Camus
środa, 25 lutego 2015
Czwarta nad ranem...
Ostatnio niemalże o takiej porze chodzę spać- może jeszcze nie ma czwartej, ale druga, trzecia... Czytam książki, coś tam dłubię w swoim scrapowym pokoju albo oglądam ID. Na szczęście są ferie i można potem dłużej pospać... Ale nie o spaniu miało być- tylko o wyzwaniach i wymianach na blogu Art Grupy.
I tu moje ATC na wyzwanie Sylwii.
I jeszcze prace na wyzwanie Jamajki- temat związany z dobrym samopoczuciem ;) Bo najważniejsze to niczym się nie przejmować, a przynajmniej nie tym, na co i tak wpływu nie mamy...
A od marca będę Was inspirować na blogu fantastycznego sklepu Dream Craft. Już teraz zachęcam Was, byście tam zajrzeli- mnie zachwyciły ostatnio papiery Spring Garden-są przepiękne, przydadzą się do świątecznych prac :)
I tu moje ATC na wyzwanie Sylwii.
I jeszcze prace na wyzwanie Jamajki- temat związany z dobrym samopoczuciem ;) Bo najważniejsze to niczym się nie przejmować, a przynajmniej nie tym, na co i tak wpływu nie mamy...
...........................
...........................
Odkryłem, że nie istnieje nic gorszego od poczucia,
że nasze
istnienie lub nieistnienie nie jest dla nikogo ważne,
nikogo
nie interesują nasze przemyślenia na temat życia,
a świat
spokojnie może toczyć się dalej
bez naszej kłopotliwej obecności.
Paulo Coelho
niedziela, 8 lutego 2015
Błogosławieństwa.
Ważny aspekt naszego życia. Chętnie więc wzięłam udział w wyzwaniu Miszelki. A ponieważ u mnie z czasem krucho, więc postanowiłam zacząć od jednego taga. Temat: MIŁOŚĆ. A jak miłość, to mój Mąż. Mój Przyjaciel i Ostoja od wielu już lat... Ktoś, na kim mogę polegać w 100 %. Bardziej zorganizowany, uporządkowany niż ja. Stojący twardo na ziemi. Kochany... I kochający mnie bezgranicznie.
Tematy na kolejne tagi mam już w głowie, w sumie nie tylko tematy, ale też pomysły na nie. Sama nie mogę się doczekać, gdy usiądę przy moim stole (z kawą na parapecie okna) i je zmajstruję :)
Nie pokazywałam jeszcze ATC- na wymianę w Art Grupie z Blue-Niką. Temat: NOWOROCZNE POSTANOWIENIA. Z moim ulubionym ostatnio stempelkiem.
Tematy na kolejne tagi mam już w głowie, w sumie nie tylko tematy, ale też pomysły na nie. Sama nie mogę się doczekać, gdy usiądę przy moim stole (z kawą na parapecie okna) i je zmajstruję :)
Nie pokazywałam jeszcze ATC- na wymianę w Art Grupie z Blue-Niką. Temat: NOWOROCZNE POSTANOWIENIA. Z moim ulubionym ostatnio stempelkiem.
Halina Poświatowska
* * *
jesteś powietrzem
które drzewa pieści
rękoma z błękitu
jesteś skrzydłem ptaka
który nie trąca liści
płynie
jesteś zachodnim słońcem
pełnym świtów
bajką ze słów które mówi się
westchnieniem
czym ty jesteś --
dla mnie -- świeżą wodą
wytrysła na skwarnej pustyni
sosną -- która cień daje
drżącą osiką -- która współczuje
dla zziębniętych -- słońcem
dla konających -- bogiem
ty -- rozbłysły w każdej gwieździe
której na imię miłość
* * *
jesteś powietrzem
które drzewa pieści
rękoma z błękitu
jesteś skrzydłem ptaka
który nie trąca liści
płynie
jesteś zachodnim słońcem
pełnym świtów
bajką ze słów które mówi się
westchnieniem
czym ty jesteś --
dla mnie -- świeżą wodą
wytrysła na skwarnej pustyni
sosną -- która cień daje
drżącą osiką -- która współczuje
dla zziębniętych -- słońcem
dla konających -- bogiem
ty -- rozbłysły w każdej gwieździe
której na imię miłość
niedziela, 25 stycznia 2015
Serce.
Dopiero były Święta, Sylwester, a wkrótce- dzień, który bardzo lubię: WALENTYNKI.
Nie każdy je obchodzi, ale do wymianki na blogu Art Grupy zapraszam wszystkich- zawsze fajnie mieć jakiś prezent, nie tylko od święta ;)
I już przechodzę do meritum: robimy serce. Obojętnie, z jakiego materiału, technika też do wyboru.
Moje jest dość duże, do zawieszenia, z drewienka, zmediowane.
I na koniec jeden z moich ulubionych tekstów Wisławy Szymborskiej:
Nie każdy je obchodzi, ale do wymianki na blogu Art Grupy zapraszam wszystkich- zawsze fajnie mieć jakiś prezent, nie tylko od święta ;)
I już przechodzę do meritum: robimy serce. Obojętnie, z jakiego materiału, technika też do wyboru.
Moje jest dość duże, do zawieszenia, z drewienka, zmediowane.
I na koniec jeden z moich ulubionych tekstów Wisławy Szymborskiej:
Nic dwa razy
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
niedziela, 11 stycznia 2015
Małe podsumowanie.
Koniec roku w biegu, początek w biegu. U Was też? ;)
Oto moje ateciaczki na wymiany artgrupowe...
Pierwszy, już dawno u Francesci- "Wspomnienie z dzieciństwa".
Jednym z moich wspomnień jest właśnie pisanie na maszynie, a że moja mama była główną księgową w Narodowym Banku Polskim- dostęp do maszyny miałam stały. Lubiłam miejsce pracy mamy, ten klimat, odgłosy, zapachy, przybory... Nie było wtedy komputerów- takie inne czasy ;)
Kolejne ateciaki- na wymianę z Carmen, temat: "Białe Święta".
U mnie- latarenki z nowego wykrojnika, potraktowane wieloma mediami. Widoczny drobniutki brokat o składnik jednej z farbek Marty Stewart. Z bliska latarniowe elementy robią wrażenie metalu.
No i jeszcze zakładka z cytatem ;)
No i jeszcze zdjęcia z ubiegłego już roku, z warsztatów z Cynką w Stonogach:
Oto moje ateciaczki na wymiany artgrupowe...
Pierwszy, już dawno u Francesci- "Wspomnienie z dzieciństwa".
Jednym z moich wspomnień jest właśnie pisanie na maszynie, a że moja mama była główną księgową w Narodowym Banku Polskim- dostęp do maszyny miałam stały. Lubiłam miejsce pracy mamy, ten klimat, odgłosy, zapachy, przybory... Nie było wtedy komputerów- takie inne czasy ;)
Kolejne ateciaki- na wymianę z Carmen, temat: "Białe Święta".
U mnie- latarenki z nowego wykrojnika, potraktowane wieloma mediami. Widoczny drobniutki brokat o składnik jednej z farbek Marty Stewart. Z bliska latarniowe elementy robią wrażenie metalu.
No i jeszcze zakładka z cytatem ;)
No i jeszcze zdjęcia z ubiegłego już roku, z warsztatów z Cynką w Stonogach:
Jak dobrze, że w kalendarzu jest grudzień,
że możemy zamknąć pewien rozdział.
Z radością lub bez radości.
Z żalem lub bez żalu.
Z satysfakcją lub bez satysfakcji.
/A. Górczyński/
że możemy zamknąć pewien rozdział.
Z radością lub bez radości.
Z żalem lub bez żalu.
Z satysfakcją lub bez satysfakcji.
/A. Górczyński/
wtorek, 9 grudnia 2014
Mroźne maleństwo.
Ateciak w mroźnym stylu ;) Na pewną akcję, o której niedługo usłyszycie na blogu Art Grupy ATC.
A tak a' propos grudnia i zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia- znacie ten wiersz?
Kto wymyślił choinki?
Moje kochane dzieci,
był taki czas na świecie,
ze wcale nie było choinek,
ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.
Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę was, za życie
na święta bez choinki, czyste kpinki.
Więc kiedy nadchodziły święta,
dzieci w domu, a w lesie hałasowały zwierzęta:
-- My chcemy, żeby natychmiast były choinki!
Ale nikt się tym nie zainteresował,
aż wreszcie powiedziała mądra sowa:
-- Tak dalej być nie moźe, obywatele.
Ja z sowami innymi trzema
zrobie bunt, bo choinek jak nie ma, tak nie ma,
tylko mak i suszone morele.
I rzeczywiście: jak przychodziła Gwiazdka,
nic nigdzie nie tonęło w blaskach,
był to widok nader niemiły;
i nikt nie myślał o zielonej świeczce,
i ciemno było, proszę was, jak w beczce,
przez to, że się nigdzie choinki nie świeciły.
Ale w chatce na nóżkach sowich
mieszkał pewien tajemniczy człowiek,
który miał złote książki i zielone pióro.
I jak nie krzyknie ten dobry człowiek:
-- Poczekajcie chwilkę, ja zaraz zrobię,
że nigdzie nie będzie ponuro.
No i popatrzcie: od jednego słowa
świerki strzelają, gdzie była dąbrowa,
choinki nareszcie będą.
Bo ma poeta słowa tajemnicze,
którymi może spełnić każde z życzeń.
(A ten człowiek był właśnie poetą):
To on nauczył, jak się świeczki toczy,
jak się z guzików robi skrzatom oczy,
on, namówiony przeze mnie;
i jak się robi z papieru malutkie okręty,
i to on ułożył te wszystkie kolędy,
które śpiewać jest tak przyjemnie.
To on, moi srebrni, moi złoci,
zawsze jest pełen dobroci,
w nim jest ta pogoda i nadzieja;
to on nauczył, jak zawieszać zimne ognie,
i on te świeczki odbija w oknie,
ze okno jest jak okulary czarodzieja.
Więc już teraz, chłopcy i dziewczynki,
czy wiecie, kto wymyślił choinki?
czy już teraz każde dziecko wie to?
Chórem dzieci: TO TEN ODWAŻNY, DOBRY CZŁOWIEK,
CO MIESZKA W CHATCE NA NÓŻKACH SOWICH,
CO LUDZIE PRZEZYWAJĄ POETĄ.
Więc gdy śnieg na święta zatańczy,
pomyśl, proszę, najukochańszy,
o tym panu, co układa rymy,
prześlij mu życzenia na listku konwalii,
a myśmy już mu telegram wysłali,
bo my wszyscy bardzo go lubimy.
Konstanty Ildefons Gałczyński
1948
Moje kochane dzieci,
był taki czas na świecie,
ze wcale nie było choinek,
ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.
Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę was, za życie
na święta bez choinki, czyste kpinki.
Więc kiedy nadchodziły święta,
dzieci w domu, a w lesie hałasowały zwierzęta:
-- My chcemy, żeby natychmiast były choinki!
Ale nikt się tym nie zainteresował,
aż wreszcie powiedziała mądra sowa:
-- Tak dalej być nie moźe, obywatele.
Ja z sowami innymi trzema
zrobie bunt, bo choinek jak nie ma, tak nie ma,
tylko mak i suszone morele.
I rzeczywiście: jak przychodziła Gwiazdka,
nic nigdzie nie tonęło w blaskach,
był to widok nader niemiły;
i nikt nie myślał o zielonej świeczce,
i ciemno było, proszę was, jak w beczce,
przez to, że się nigdzie choinki nie świeciły.
Ale w chatce na nóżkach sowich
mieszkał pewien tajemniczy człowiek,
który miał złote książki i zielone pióro.
I jak nie krzyknie ten dobry człowiek:
-- Poczekajcie chwilkę, ja zaraz zrobię,
że nigdzie nie będzie ponuro.
No i popatrzcie: od jednego słowa
świerki strzelają, gdzie była dąbrowa,
choinki nareszcie będą.
Bo ma poeta słowa tajemnicze,
którymi może spełnić każde z życzeń.
(A ten człowiek był właśnie poetą):
To on nauczył, jak się świeczki toczy,
jak się z guzików robi skrzatom oczy,
on, namówiony przeze mnie;
i jak się robi z papieru malutkie okręty,
i to on ułożył te wszystkie kolędy,
które śpiewać jest tak przyjemnie.
To on, moi srebrni, moi złoci,
zawsze jest pełen dobroci,
w nim jest ta pogoda i nadzieja;
to on nauczył, jak zawieszać zimne ognie,
i on te świeczki odbija w oknie,
ze okno jest jak okulary czarodzieja.
Więc już teraz, chłopcy i dziewczynki,
czy wiecie, kto wymyślił choinki?
czy już teraz każde dziecko wie to?
Chórem dzieci: TO TEN ODWAŻNY, DOBRY CZŁOWIEK,
CO MIESZKA W CHATCE NA NÓŻKACH SOWICH,
CO LUDZIE PRZEZYWAJĄ POETĄ.
Więc gdy śnieg na święta zatańczy,
pomyśl, proszę, najukochańszy,
o tym panu, co układa rymy,
prześlij mu życzenia na listku konwalii,
a myśmy już mu telegram wysłali,
bo my wszyscy bardzo go lubimy.
Konstanty Ildefons Gałczyński
1948
poniedziałek, 20 października 2014
Z okienkiem.
ATC na wymianę w Art Grupie.
Wiesz co jest największą tragedią tego świata?
Ludzie, którzy nigdy
nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności.
Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami.
Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale
starzeją się i umierają,
nie widząc żadnego instrumentu
muzycznego, więc zostają oraczami.
Ludzie obdarzeni talentem,
którego nigdy nie poznają.
A może nawet nie rodzą się w czasie,
w którym mogliby go odkryć.
Terry Pratchett
piątek, 19 września 2014
Kredką malowane...
W Art Grupie temat nawiązujący do roku szkolnego- KREDKI. U mnie- gelatos, których uniwersalność bardzo mi odpowiada. A jak kredki- to dzieciństwo... :) Klimaty beztroski i szczęścia, zabaw i niespodzianek, spacerów, lekcji, ale i popołudniowego wolnego czasu. I metalowe tarcze zegarowe Primy, i taśma washi. I koronki, które kojarzą mi się z moją Mamą- główną księgową w NBP, a zarazem osobą, która sporo czasu spędzała przy maszynie do szycia, zwłaszcza wieczorami.
cichy wiatr po polu wędrował
świergot ptaków urzekał na łące
kolorowe motyle tańczyły
świerszczom baśnie opowiadały
w pamięci głęboko ukryta
we wspomnieniach snach zagubiona
marzeniami na zawsze zostaje do świata fantazji wciąż wędruje
marzeniami na zawsze zostaje do świata fantazji wciąż wędruje
lata dzieciństwa takie zamglone
beztroskę i radość w sobie miały
omijałam góry lasy rzeki prosto ku słońcu świata zmierzałam
omijałam góry lasy rzeki prosto ku słońcu świata zmierzałam
cichy wiatr po polu wędrował
świergot ptaków urzekał na łące
kolorowe motyle tańczyły
świerszczom baśnie opowiadały
kraino dzieciństwa dziś wzywasz mnie
życie przed siebie gna już tyle lat
moje marzenia tęsknoty nadzieje
uleciały prosto do złotych gwiazd
życie przed siebie gna już tyle lat
moje marzenia tęsknoty nadzieje
uleciały prosto do złotych gwiazd
pierwsze miłości życiowe zaklęcia
przysięgi na gwiazdy i białe róże
czerwone wino na płatkach rozlane
taniec w objęciach słonecznych dni
czerwone wino na płatkach rozlane
taniec w objęciach słonecznych dni
niedziela, 10 sierpnia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)







