W latarni morskiej...

Moje zdjęcie
boei@onet.pl, Wielkopolskie, Poland
Mama Agnieszki, Karolinki i Roberta.

piątek, 8 maja 2015

W ogrodzie.

Dzisiaj w ramach inspiracji dla Dream Craft mam dla Was karteczkę- klimat ogrodu, takiego soczystego, świeżego, trochę dzikiego, może zaczarowanego...;)




W pracy wykorzystałam prześliczne papiery Spring Garden, cudowny tagowy wykrojniczek, kwiaty i kosteczki dystansowe oraz nutkową tekturkę.

Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem.

W każdym razie była w tajemniczym ogrodzie 
i miała wrażenie, że odkryła jakiś własny świat.

"Tajemniczy ogród"

niedziela, 26 kwietnia 2015

Dziewczynka z kłębkiem wełny.

Zawsze chciałam malować i teraz trafiła się okazja- indywidualne warsztaty u mojej siostry. W sumie ćwiczyłam sam rysunek, reszta to już mój pomysł. A że mediów u mnie sporo- mogłam się wyszaleć ;)

środa, 22 kwietnia 2015

Drzewo.

Takie prace powstały na wymianę w Art Grupie. Drzewo... Temat idealny na wiosnę...




Szansa dla nowego.
Był sobie człowiek, który postanowił odejść ze swojego domu. Zostawił więc wszystko i poszedł. Zostawił nie tylko dom, ale też niebo, i księżyc i drzewo, które kiedyś zasadził. Zostawił samego siebie i wszystkie wspomnienia. Odszedł. Po jakimś czasie zaczął bardzo żałować i postanowił wrócić, nie wiedział jednak, że odchodząc, zatarł za sobą ślady stóp i ślady pamięci. Błąkał się i błąkał i nie mógł trafić. Ani do swojego domu, bo dom zburzono, ani do swojego chmurnego nieba – chmury się rozpłynęły, ani do swojego księżyca, gdyż od czasu jego odejścia księżyc nieustannie był w nowiu, ani do drzewa, gdyż drzewo odeszło. Zmęczony człowiek usiadł na wielkim kamieniu i zapłakał. – nigdy już nie odnajdę swojego miejsca, wszystko się zmieniło, nic już nie jest takie, jak było, a ja porzucając moje miejsce straciłem także samego siebie. – płakał.
Wtedy odezwał się kamień: – Co było, minęło, nie można cofnąć przeszłych dni, zrobiłeś to, ponieważ wtedy wydawało ci się to najlepsze.
– Nie ma już na tym świecie dla mnie miejsca, już nic nie będzie takie samo.
– To prawda – odpowiedział kamień, wszystko może być całkiem nowe. Spójrz, tuż za mną płynie bardzo czysta rwąca rzeka, niebo jest zawsze czyste, a ciepłe promienie nigdy nie zachodzącego słońca sprawią, że zakwitnie twoje nowe życie.
– Nie mam już drzewa, ani domu, ani chmurnego nieba, ani księżyca – szlochał nadal człowiek. Nie znam drogi powrotnej – powtarzał w kółko jak zaczarowany.
- Teraz masz kamień, na którym możesz zbudować dom – powiedział kamień, masz słońce, które nigdy nie zajdzie i masz rzekę, dzięki której nie zginiesz z głodu.
– Nie mam drzewa – powiedział nieco uspokojony, ale nadal smutny.
 – Drzewo zasadzisz, tak samo jak swoje nowe życie.
– Tak całkiem od nowa? W miejscu, którego nie znam?
- Nastało nowe. Nowe ma to do siebie, że się go nie zna, ale warto poznać – powiedział kamień i ziewnął, gdyż był bardzo zmęczony tłumaczeniem człowiekowi, że nowa szansa jest zawsze, czasami tylko trzeba wyryć ją w kamieniu, a czasem powiesić na gałęzi drzewa. Nowa szansa jest też zawsze, lub prawie zawsze całkiem inna i trzeba się z tą innością oswoić.
Wiele razy jeszcze człowiek wracał do przeszłości i szukał ścieżek do starego życia. Czasami wydawało mu się, że już znalazł, ale okazywała się błędną drogą donikąd…
W końcu zasadził drzewo w nowym miejscu, zaprzyjaźnił się z kamieniem i pokochał rwącą rzekę. Czasami tylko, gdy na niebie widzi ciemne chmury przypomina sobie o swoim pyzatym przyjacielu księżycu.
Bo nie chodzi o to, żeby zapomnieć o przeszłości. Chodzi o to, żeby pozwolić jej odejść i rozgościć się w nowym…

Patrycja Cichy-Szept

niedziela, 19 kwietnia 2015

Zalterowane metki.

Pewnie niejeden raz spotkałyście się z nazwą altered art. Ja bardzo lubię wykorzystywać i przerabiać różne przedmioty. Tym razem są to ubraniowe metki. Z własną podobizną- bo zrobione na wymianę w Art Grupie. Zachęcam Was do wykonywania tego typu prac i przede wszystkim eksperymentowania- to naprawdę świetna zabawa ;)



 A tak moje metki wyglądały przed metamorfozą:



W pracach wykorzystałam papiery z zestawu Dom Róż oraz kwiatki JOY'a. Sklep Dream Craft czeka na Was z tymi i innymi cudownymi przydasiami :)

piątek, 17 kwietnia 2015

Mama...

Na blogu Dream Craft czeka na Was wyzwanie z okazji zbliżającego się Dnia Matki. Serdecznie zapraszam.
A tu moja inspiracja, do stworzenia której wykorzystałam papiery z kolekcji Sercem Malowane.



Jednym z moich hobby jeszcze od czasów młodości jest poezja. Dzisiaj, myśląc z czułością o mojej Mamie, która ma już swoje lata, przejrzałam niektóre fora i strony, gdzie znalazłam sporo ciekawych, głębokich tekstów, poświęconych osobie, bez której z pewnością nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Jednej jedynej, która kocha nas bezwarunkowo... Wiem to również z tej drugiej strony- jako matka Trójeczki mojej najdroższej :)

  Tadeusz Chabrowski
Matka
Grzebię w zgniłych liściach przypadku,
tego,co było i co będzie.

Biała kreska niedopisanego listu
do matki nagle ożywia się jak rzeka
w prawdziwych wodach istnienia.
Werble jej nieustannej moralistyki
odbijają się echem po korytarzach.
Garście piasku energii wewnętrznej
rozsypują się po ulicach.

Była drewnianym przylądkiem nierówności losu,
a chciała być pierwszą gramatyką słów,
niebieskim morzem myśli atramentu,
czerwoną strużką krwi mojego bytu.

z tomu Nowy drewniany rower ,1993


Andrzej L.Babiński
O matce
Wychodzisz?
Spójrz przez okno i weź kapelusz,
Bo ci włosy zmokną.
Przecież pada,patrz jak kapie z dachu.

Ach,ty łobuzie.
Daj,niech cię cmoknę w buzię,
A teraz idź,uważaj na siebie,
Tak się zawsze boję o Ciebie.

XI.1954


 Jan Gawarecki
Matce (znalezionej w starym albumie)
od naszych pól wciąż dalszy
wpatrzony do bólu źrenicą pamięci
wędruję w sen

jak mam spotkać ciebie zatroskaną
wyśnić traw melodię płynącą rankiem
rozkosz balsamiczną

u źródeł ścieżek kusego dzieciństwa
gdzie czarny chleb wciąż smakuje
dźwiękiem żniw

gdzie chłód pachnący maciejką
zmierzchanie zaprasza do izby rozgadanej
wczoraj znów jest dziś
i ranek też wstaje znowu uśmiechnięty
w ustach matki siedzącej
na przyzbie starej fotografii 


Ryszard Mierzejewski
 
 Rozmowa z matką
Nie odchodź jeszcze wiem że
jesteś już gotowa
codzienną modlitwą obmyta
ze wszystkiego
co wstydliwe czekająca
na swego męża
błąkającego się w obłokach
ufna że może tam
będziesz z nim szczęśliwa
kładziesz się co wieczór między
zmęczenie ból a niepokój
co będzie ze mną
potem
z miłością bezsilną by pokonać
czas i przeznaczenie
z trwogą
i nieśmiałością jak się zachowasz
gdy zobaczysz tę twarz najjaśniejszą
i usłyszysz z nieogarniętej dali
chodź tu córko droga
czas odpocząć pomyśleć wreszcie
o sobie zatrzeć
wszystkie ziemskie wspomnienia

Kiedy mówię do ciebie
słabnącej w oczach
anioł zstępuje
z gór i gra hejnał
wieczorny na trąbce
czy słyszysz matko tę pieśń
moje nie-
pogodzone słowa

03. 09. 2009