W latarni morskiej...

Moje zdjęcie
boei@onet.pl, Wielkopolskie, Poland
Mama Agnieszki, Karolinki i Roberta.

sobota, 19 kwietnia 2014

Na ten cudowny czas...

Nie umiem być srebrnym aniołem -
Ni gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło-
A serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonami -
Tyle już alleluja -
A moja świętość dziurawa
Na ćwiartce włoska się buja.
I wiem, gdy łzę swoją trzymam
Jak złoty kamyk z procy -
Zrozumie mnie mały Baranek
Z najcichszej Wielkiej Nocy.
ks. Jan Twardowski



Wszystkim Wam życzę błogosławionych Świąt
Zmartwychwstania Pańskiego-
- niech prawdziwa wiara, nadzieja i miłość 
będą zawsze w Waszych sercach.

Bogusia

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Z motylami.

U Małgosi wspaniała akcja- można jeszcze dołączyć i sprawić radość choćby jednej osobie, a wtedy raduje się serce, a nawet dwa serduszka ;) Prace mają jedną wytyczną- motyle. U mnie: tag.


 
Nic dwa razy się nie zdarza
I nie zdarzy. Z tej przyczyny
Zrodziliśmy się bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
Najtępszymi w szkole świata,
Nie będziemy repetować
Żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
Nie ma dwóch podobnych nocy,
Dwóch tych samych pocałunków,
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
Ktoś wymówił przy mnie głośno,
Tak mi było, jakby róża
Przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
Odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpółobjęci,
Spróbujemy szukać zgody,
Choć różnimy się od siebie,
Jak dwie krople czystej wody.

W. Szymborska 

Szymborska  jako osoba nie jest dla mnie autorytetem, ale niektóre jej wiersze bardzo lubię... Ten przytoczony powyżej był jednym z moich ulubionych dawno temu, gdy w szkolnej ławie siadałam :) Nauczyłam się go nawet na pamięć.

sobota, 12 kwietnia 2014

Natura.

Tak, żeby się zrelaksować i odstresować- zostawiłam wszystko, co ważniejsze, zwłaszcza teraz, przed Świętami i usiadłam przy stoliku, wśród swoich artystycznych klimatów i przydasi.





 Miarą człowieka nie jest zacho­wanie w chwi­lach spo­koju, 
lecz to, co czy­ni, gdy nad­chodzi czas próby.

Martin Luther King

środa, 9 kwietnia 2014

Moje miejsce na ziemi.

Kilka tygodni temu zgadałyśmy się z Anią w sprawie prywatnej wymiany tagowej. Otrzymałam przecudnego taga w fantastycznych wiosennych klimatach, a do Ani pofrunął ten:





W Art Grupie natomiast trwa kolejna wymiana- tym razem alterujemy pocztówkę. Moją parą wymiankową jest Martuszka. Obiecałam sobie już na samym początku, że nie będę szukać klimatycznych kartek z widokami Poznania, wezmę najzwyklejszą, ale z moim miastem, i "zrobię" ją bardzo nowocześnie :) I jest oto- ze zdjęciami pary, wyciętymi z kartek- reklamówek House'a, zresztą jednego z moich ulubionych sklepów ;) I wiecie, co Wam powiem? Mam ochotę zrobić taką samą kartkę dla siebie. I zrobię.



Życie samo w sobie nie jest ani dobre ani złe; 
jest miejscem na dobro i na zło, wedle tego, czym je zapełnicie. 
A jeśli żyliście jeden dzień, wszystko poznaliście: 
jeden dzień podobny jest do wszystkich. 

Michel de Montaigne

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Romantycznie.

Notes na wymianę zorganizowaną przez Peninię- zrobiłam go w romantycznym stylu, z kwiatami, w klimatach wiosny, choć z pewnością kolory są tu mało wiosenne ;)



Kiedyś i dziś...
Kto dziś pamięta te dawne lata?
w bzach i jaśminach schowana chata.
Na dachu złote słomy poszycie
pod oknem malwy w pełnym rozkwicie.
Skrzypiący żuraw, stągwie drewniane
sztachety w płocie nie malowane.
Garnki gliniane, pościele lniane,
echo kijanek, wcześnie nad ranem.
I polne kwiaty, zioła, jagody,
sad antonówek pięknej urody.
Poziomki w lesie, dorodne grzyby
teraz też mamy - ale na niby.
A wieczorami koncerty żabie,
zielona rzęsa na dzikim stawie.
Wąsate raki na szczypcach grały,
smaku fenolu nie wyczuwały.
Na łąkach konie i mleczne krowy
dzwoniły pęta, oraz podkowy.
Słodka to była dla nich niewola
nie znały strachu plagi Ebola.
W sadzawce, stawie, zwyczajnym rowie
gdzie smukłe trzciny, dzikie sitowie.
Mleko chłodzili w blaszanych kanach
na wierzchu pyszna, żółta śmietana.
Na liściach chrzanu bochenki chleba
krzyżem znaczone - prośba do nieba.
Siwa kapusta z grochem i kaszą
kraszona była sadłem, kiełbasą.
W oberżach lało się stare wina
nie oszczędzano nawet węgrzyna.
Cne śliwowice i pitne miody
oraz dziewice średniej urody.
Wciąż na kopciuszki był popyt wielki,
które traciły z nóg pantofelki.
Dzisiaj pod lasem stoi ich szereg
i gubią majtki - nie pantofelek.
Jeśli chcesz wiedzieć co mgła osłania
starodruk sięga aż do zarania.
Wtedy ludziska świat szanowali
kromka upadła - wnet całowali.
A teraz pełne śmietniki chleba
kwitnące pleśnią - skarga do nieba.
A ludzie szemrzą, że ciągle mało
może przypomnieć by się przydało?